Home / Blog Waja / #002 Część Druga : Pożar w barze Zanzi czyli przygotowania do rejsu oceanicznego.

#002 Część Druga : Pożar w barze Zanzi czyli przygotowania do rejsu oceanicznego.

 Moje przygotowania do rejsu oceanicznego.

   Kiedy w lipcu dowiedziałem się, że płynę na rejs wydawało mi się, że mam jeszcze pół roku na przygotowania. Spoko, luzik i nienerwowo pomyślałem. Okazało się, że czas tak pędzi i na miesiąc przed wylotem na Zanzibar, moje przygotowania do rejsu oceanicznego są w lesie. Lista tematów do odhaczenia jest podobna jak na początku planowania. Im bliżej terminu wylotu, tym lista się powiększa. Masakra jakaś !

NieNerwowy widok z mojego balkonu :)

NieNerwowy widok z mojego balkonu 🙂

Mój wyjazd jest bardzo ograniczony budżetowo. Nie jestem niestety Krezusem. Może nawet i lepiej. Bogaci nie mają czasu na takie przerwy w życiorysie. Trzeba przecież biznesów pilnować i zawsze mówi się, kiedyś, kiedyś będę podróżować. Najtrudniej jest zacząć, bo na to nigdy nie ma dogodnego momentu. Wcale nie musi być drogo !
Znam pewnego Mistrza gatunku, który na własnym jachcie, jest w stanie utrzymać się na przyzwoitym poziomie, poziomie ogólnej szczęśliwości, za jedno euro dziennie.
 Widziałem na własne oczy ! …ale na opowieść o Mistrzu przyjdzie jeszcze czas. Póki co pracuję ciężko, aby stać się jego wiernym naśladowcą. Zakładam, że miesięczny koszt pobytu na jachcie jest przystępny dla przeciętnego Polaka. Jeżeli tak jest, to będę mógł płynąć z szeroko otwartym umysłem nie martwiąc się bankructwem. Z resztą, kto by tam na oceanie martwił się bankructwem :)?
 Na rejsie już tak jest, że wejście na pokład i oddanie cum, powoduje przejście do innego wymiaru czasoprzestrzeni. Zapominamy o całym bożym lądowym świecie, pamiętając tylko, że gdzieś on tam jednak istnieje. Pewnie dlatego powstał nowy ocean zwany internetem, a my w długim rejsie płyniemy, za każdym razem szukając właśnie tego oceanu. Trochę popłynąłem z tym oceanem. Teraz jestem na tym, do którego żeglarze dopływają, ale za długo nie chcą tam przebywać. Czas zmienić ocean z internetowego na Indyjski:).
   Poniżej moja okrojona lista sprawunków :

Nie będę pisał o uszczelnianiu okien w domu, malowaniu kuchni i podobnych drobiazgach, które postanowiłem wykonać przed rejsem.  Kolejność jest chaotyczna. Dokładnie tak, jak została zapisana na kartce papieru. Tak też, dosyć chaotycznie przygotowywałem się do mojego pierwszego długiego rejsu oceanicznego.

Szczepienia :

   Przed podróżą, koniecznie trzeba skontaktować się z lekarzem. W moim przypadku pani doktor przeprowadziła wywiad :
 – dokąd Pan się wybiera, Panie Pawle?
selfie:)
 Wyrecytowałam trasę śpiewająco, a Pani doktor spoglądając na wiszącą nad biurkiem papierową mapę świata, wpisywała do komputera symbole szczepionek w kompletnie nie zrozumiałym dla mnie kodzie. Opukała, osłuchała pacjenta i omówiła konieczne oraz sugerowane szczepienia, jakie dobrze będzie wykonać przed rejsem.
 Na wszystkie nie musimy się zgadzać. Ostateczna decyzja należy przecież do pacjenta.
 
Karta badania
    Rozpoznania :
 Porada przed wyjazdem żeglarskim (Zanzibar, Madagaskar, RPA, Brazylia, Dominikana).
   Wywiad :
 Dotychczas pacjent szczepiony wg kalendarza.
Nie podaje uczuleń na leki, dotychczasowe szczepienia bez powikłań. Przeczy chorobom przewlekłym i ostrym, które mogłyby stanowić przeciwwskazanie do szczepień.
Udzielono informacji o zasadach zachowania się w tropiku.
Poinformowano o profilaktyce ugryzień przez komary, profilaktyce malarii. Rp Malarone 2 op., stosować 1×1 tabl. 1-2 dni przed znalezieniem się w strefie malarycznej, w trakcie pobytu i przez 7 dni po wyjeździe.
Poinformowano o dostępnych szczepieniach zalecanych, o możliwych działaniach ubocznych po szczepieniu.
 Proponowany schemat szczepień po uzgodnieniu zakresu szczepień z pacjentem:
– w dniu dzisiejszym przeciwko błonicy, tężcowi, wzw A i B, żółtej gorączce.
– za 4 tygodnie przeciwko błonicy, tężcowi, wzw A i B.
– za 6 miesięcy przeciwko błonicy, tężcowi, wzw A i B.
Pacjent chce się zastanowić nad szczepieniem przeciwko durowi brzusznemu.
 Na pozostałe szczepienia zalecane pacjent nie zgadza się.
Na podstawie badania fizykalnego w dniu dzisiejszym nie stwierdza się przeciwwskazań do szczepienia.

 

 Cena pakieciku łącznie z wizytą to wydatek ok. 900 – 1200 zł. Otrzymujemy żółtą książeczkę z wpisanymi szczepiniami. Część szczepień jest ważna przez 10 lat, część przyjmuje się raz w życiu.
 Szczepienia najlepiej zaplanować na dwa miesiące przed planowaną wyprawą.
Część szczepień wykonałem przy pierwszej wizycie, druga seria miesiąc przed wylotem, trzecie szczepienie po powrocie.

Paszport :

 Dobrze sprawdzić ważność dokumentów. Wyjeżdżam na pół roku, a paszport powinien być ważny przynajmniej pół roku przed wjazdem do ostatniego kraju jaki odwiedzimy.
 Okazuje się, że mieszczę się w normie a nawet mam jeszcze miesiąc zapasu. Ostatnimi miejscami, które odwiedzimy będą Bermudy, Azory i Unia – czyli luzik.
Tam pewnie nie będzie takiego rygoru…, na wszelki wypadek złożyłem jednak wniosek paszportowy :). 140zł.

Rachunki i ustawienie przelewów na pół roku :

   To bardzo ważna sprawa aby rachunki płaciły się same. Pozwoli to na spokojne i nie nerwowe pływanie. Ustawiam bankowe polecenia zapłaty i temat powinien być załatwiony. Jak wystarczy środków na koncie:).

Zakup biletu lotniczego :

   Wyszukiwarka Lotów stwierdziła, że z Wrocławia na Zanzibar najprościej i najtaniej w grudniu dolecę przez Frankfurt nad Menem. Cena biletu 368 euro. Lecę Condorem i   ten wielki ptak zgodził się zabrać 20 kg, mojego bagażu plus bagaż podręczny.  Jest jednak pewien problem ! Na bilecie widnieje następująca informacja.

UWAGA : Przy wjeździe na obszar docelowy należy przedłożyć bilet powrotny / tranzytowy lub odpowiednie pozwolenie na pobyt. W przeciwnym razie wjazd nie jest możliwy.

 Czytałem, że załoga lecąca do Panamy rok wcześniej, miała podobny problem. Napisałem więc do Kapitana w tej sprawie. Po kilku dniach nadeszła odpowiedź.
   Czołem Paweł !!!!!
 Proszę podaj następujące dane :
Nazwisko i imiona, numer paszportu i datę ważności. Datę oraz  kiedy i jakimi liniami  przylecisz, nr. lotu. Ja wyślę na Twój adres oczywiście przez internet potwierdzające pismo że  Tanzanię opuścisz na Czarnym.
Pozdrawiam Jurek
Odpisuję, że to może nie wystarczyć i przyda się pisemko ze stemplem. Po kilku dniach przychodzi wiadomość od Kapitana, który zacumował właśnie na Mauritiusie.

Paweł podaj swój adres to ja wyślę Tobie pocztą  pismo z moim stempelkiem oraz pismo z moim podpisem.
 Uff, załatwione ! … chyba mnie nie cofną z lotniska. Kapitan prosił jeszcze o dwie bandery i dwanaście torebek żurku. Jak będzie w listopadzie na Madagaskarze to dośle mi jeszcze listę sprawunków. He, he, sam się wystawiłem, pisząc w którymś z maili, że spełnię wszelkie fanaberie mojego Kapitana w miarę moich skromnych możliwości.

Solar :

   Na fotografiach ,,czarnego” widziałem solary, ale w terenie własny solarek nie zaszkodzi. Ukochana Babcia zawsze powtarzała ,, lepiej nosić niż się prosić ”. Słonka pewnie nam nie zabraknie a sprzętu do ładowania dużo. Dzięki pomocy mojego nieocenionego kolegi z SailForum o nicku Miru71, który zakupił na aukcji dostosowany do moich potrzeb sprzęt, zostałem posiadaczem pięknego rozkładanego na osiem części solara. Urządzenie jest już w domu i przeszło pozytywne testy. Wynik 85% zadowolenia. Do tego świetna cena, rzekł bym nawet, że wymarzona 🙂 – 100% zadowolenia! Kiedy chciałem uregulować finansową stronę przedsięwzięcia Miru71 napisał :
Jeżeli chodzi o kaskę, to jest to mój wkład w rozwijanie wajowego żeglarstwa oceanicznego, więc masz to w prezencie. Ale żebyś nie czuł się zobowiązany to stawiasz kolację dla Trenków w Łodzi.
To był fajny gest ze strony Mirka! Poczułem, że ciągle na tym świecie są ludzie bezinteresowni, dla których wspólna pasja żeglowania to coś więcej niż suche rozliczenia. W dodatku z jednym koresponduję. Nadchodzi czas aby poznać ich jeszcze więcej. Tylko ile ta kolacja będzie kosztowała?…he, he. W Łodzi, po listopadowych targach żeglarskich, jesteśmy umówieni na imprezę w pubie Keja. Będzie grał zespół
,,Cztery Refy”, będzie się działo, będzie zabawa, będzie kolacja! 🙂

Sprzęt foto – video oraz cała dodatkowa elektronika :

   Przyzwoity aparat  HD z obiektywami, kamerka do zdjęć specjalnych z dodatkowym osprzętem, baterie, kable, kabelki, pamięci, statyw, oświetlenie, mikrofony oraz laptop przez który moje zadowolenie z Mirkowego solara wyniosło 85% zamiast oczekiwanych stu. Okazało się, że wyjścia w solarze mają 5V i 18V a w lapku 19V i pomimo iż kontrolka ładowania miga, bateria laptopa nie przyjmuje posiłków prądowych. Nastąpiła burza mózgów i  doszliśmy do wniosku, że trzeba dokupić bank pamięci z większym napięciem wyjściowym i będzie ok… Miru ! zamówisz ?…proszę,… proszę najładniej jak potrafię. Magiczne słowo zadziałało! Generalnie, tego gościa jakoś szczególnie prosić nie trzeba, …czekamy cierpliwie na przesyłkę ebay-ową.

Laptop :

Przygotowania do rejsu oceanicznego  Temu urządzeniu pragnę poświęcić trochę więcej uwagi. Na co dzień pracuję na kompie stacjonarnym, gdzie mam zainstalowane wszystko czego do życia i pracy potrzebuję. Doinstalowałem kilka programów ale najciekawsze okazało się jedno małe cudeńko, które w moim przekonaniu będzie bardzo przydatne do komfortowej pracy przy pisaniu tekstu. Chciałem mieć możliwość pisania off line w nocy przy bardzo ciemnych ustawieniach monitora. Czarna strona, szare literki. Tylko monitor i ja. Z pomocą jak zwykle przyszli kumple z SailForum. Dzięki Bednar i Jejek za burzę mózgów:). Program Notepad ++, pracuje idealnie. Czyli jest to czego oczekiwałem. Cała sprawa czyli pytanie – odpowiedź zajęła może 20 minut.  To jest właśnie piękne w tym Oceanie !  Poniżej link do strony gdzie można ten programik bezpłatnie pobrać. Czyli samo złoto for free:)…
NotePad ++

 

Ciuchy jakieś dokupić :

   W grudniu na Zanzibarze średnia temperatura powietrza wynosi 25-30 stopni, opady średnie, natomiast występuje duża wilgotność, ok 80%. Wystarczy kilka lekkich ciuchów, pomyślałem w pierwszej chwili. No tak ale przecież my płyniemy dalej i dalej … Mozambik, Przylądek Dobrej Nadziei, Kapsztad, Wyspa Świętej Heleny… pewnie będzie ciepło ale ciuchy na gorszą pogodę muszą być. Przecież ukochana babcia zawsze powtarzała, lepiej nosić… Ostatecznie pakuję się jak w październiku na Bałtyckie ,, Niedźwiedzie Mięso ”.

Malaron na malarię :

   Na malarię nie ma szczepionki. Kuracja polegająca na miesięcznym przyjmowaniu pigułek  kosztuje ok. 320 zł. Przyda się też jakiś dobry środek na komary. Po drugiej konsultacji z lekarzem i przeanalizowaniu stref zagrożenia, powinienem dokupić jeszcze lub dwa opakowania. Ostatecznie postanowiłem zrezygnować z pigułek na własną odpowiedzialność.

Ubezpieczenie :

   Aby w razie czego…tfu, tfu.
Młodsza córcia wynalazła ciekawą ofertę. Nawet ewakuacja helikopterem wchodzi w cenę. Pytali tylko jak daleko od brzegu będziemy pływać? 🙂 Nie wiem czemu ale rozbawiło mnie to pytanie:).
Cena przyzwoitego pakietu kosztowała 368 euro na pół roku. Kupiłem.

Drugi telefon przygotować :

   Pierwszy, którego używam na stałe w Polsce z włączonym roamingiem, domyślnie do odbierania, drugi do przydatnych na morzu i lądzie zadań, koniecznie bez simlocka. Ach gdyby tak satelitarny udało się załatwić?…ale przecież po kosztach ma być na rejsie :)…światełko w tunelu już się pojawiło. Rozkminiam temat z jednym osobnikiem.
Drugi telefon już jest! Bardzo funkcjonalny LG Nexus 4. Do netu, wręcz idealny. Dzięki Konew !…Konew to mój przyszły zięciunu, wymiatacz allegrowy, dla którego aukcje są żywiołem 🙂 – Kolejna dobra dusza przychodzi z pomocą Wajowi.

Muzyka :

   Siedząc w ulubionym fotelu, przed kompem podłączonym do internetu, mam wystarczającą ilość muzyki aby zaspokoić własne potrzeby nastrojowe. Trzeba trochę tej muzyki zabrać z tego internetu, jak go już zabraknie. Guru muzy i nastrojów to mój przyjaciel DaroD7. Jego play listy youtubowe są dla mnie inspiracją w pracy. Daro przygotował mi na drogę specjalny koszyczek muzyczno-filmowy.
Dzięki piękne za ,,Koszyczek dla Waja:). Poniżej, Dara  muza, czyli ,,samo złoto”. Tylko uprzedzam! Można tam trochę czasu spędzić :).

Dentysta :

   Klawiaturkę koniecznie przeglądnąć trzeba! Z zębami na morzu nie ma żartów.
Doktor Sylwia dopomoże i przeserwisuje Wajowi uzębienie:)… Się dba się ma! Klasyk gatunku Jacek Rajch twierdzi, że częste mycie zębów to podstawa na morzu. Trudno się z nim nie zgodzić. Prawda Marcelku? 🙂 . Marcel to mój kumpel, bardzo bliski ziomek lat 14. Pracujemy czasem z młodym nad wyrobieniem różnych nawyków, które przydają się w życiu.
   Przydało by się też jakieś lądowe wsparcie, jakaś dobra dusza co w cięższych chwilach pomoże, pocieszy, taki Anioł Stróż. Stróż Wirtual… temat również nabiera rumieńców.
   … Stróż został już zwerbowany, może nie jest aniołem ale przymknę na to oko:). Czeka na przydział przyszłych obowiązków, realizując bieżące moje potrzeby:).
Co jeszcze ? Hmm…, ???
   Może sponsor ?
Gdybym miał sponsora…, prawie jak w piosence o gitarze:).
Kilka spraw potoczyłoby się może inaczej ale nie byłoby takiej satysfakcji,
takiego spontanu podczas przygotowań.
Pewnie byłoby łatwiej, ale nie tak.
Do czego mi sponsor ?
Myślę, że do pomocy przy dalszej realizacji projektu.
Filmu o żeglarskiej podróży przez morza i oceany.
Reguluję właśnie ostrość w lunecie i przecieram szklaną kulę aby wyraźnie ujrzeć kandydata.
Pewne współrzędne już się wyłaniają z otchłani.
Widzę światełko w tunelu czekając NieNerwowo.
Może dobry los podeśle jakiś ciekawy pomysł ?
Płynę bo chcę, płynę bo lubię być wolny …
Nasza trasa w liczbach to ponad 12000 mil morskich (ok.22 .000 km), ponad połowa obwodu kuli ziemskiej. Według mnie jest to tylko 1/3 lub 1/4 trasy, którą można nazwać wielką pętlą.
Wielka pętla na spokojnie i NieNerwowo jest wielokrotnie dłuższa.
 Pół roku to zdecydowanie za mało.

 Za wszelkie opinie, porady z góry wielkie dzięki dla wszystkich dobrych ludzi.
Dziękuję z góry za wszelkie komentarze na blogu.
Zapraszam na mój ulubiony portal gdzie zarażamy żeglowaniem.
Tylko uwaga ! Dla zainfekowanych nie ma antidotum.
 Dobrze się zastanów zanim nas odwiedzisz ! 🙂
Moj wątek nazywa się Waju NieNerwowo Przez Pół Świata . Temat wątku wymyślił Mirek !
Tak, tak, ten od solara i kolacji. Początkowo i na szybko według Mirka tytuł miał brzmieć:
Waju popitala przez pół Świata.
Po dłuższym zastanowieniu słowo ,, popitala” zamieniłem na ,,NieNerwowo”.
Ten przymiotnik chyba bardziej oddaje mój charakter.
Sorry Mirek i wielkie dzięki za pomoc.

Dla zaburzenia wyobraźni proponuję zerknąć jak to wszystko wygląda z mojego punktu widzenia:).

FILM
Waju NieNerwowo Przez Pół Świata
część druga :

Pożar w barze Zanzi i SailForumowa Rodzinka.

Przygotowania do rejsu oceanicznego.

Ulubione linki :

Link do jednej z moich ulubionych piosenek.
Lubię mówić z Tobą

Kiedy z serca płyną słowa, uderzają z wielką mocą.
Krążą blisko wśród nas ot tak, dając chętnym szczere złoto…

Pozdrawiam Waju

Obrazek główny
Jeśli spodobał Ci się ten post, będzie mi bardzo miło kiedy udostępnisz go w którymś ze swoich mediów społecznościowych , dopisując kilka słów od siebie lub wpisując poniższy tekst :
Przygotowania do długiego rejsu.

About Paweł Wajman

Jestem filmującym fotografem, długie i dalekie podróże za przysłowiowy grosz, to jest coś co kręci mnie najbardziej. Wyzwania żeglarskie i rowerowe od pewnego czasu stały się moim powołaniem.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *