Home / Blog Waja / #003 Część Trzecia : Pieczęć dla Kapitana i burza mózgów…

#003 Część Trzecia : Pieczęć dla Kapitana i burza mózgów…

Pieczęć dla Kapitana… Czarny Diament i burza mózgów !
Kapitan w jednym z maili prosił o wykonanie nowej pieczątki jachtu Czarny Diament, ze swoim imieniem i nazwiskiem. Nic prostszego, pomyślałem w pierwszej chwili, dopiero po dłuższym zastanowieniu nadeszła głębsza myśl. Przecież to będzie wizytówka Kapitana i nie może wyglądać jak pieczątka lekarza w metalowej kasetce albo plastikowym automacie!
   Zaczęła się burza mózgów !
Poprosiłem przyjaciela o pomoc. Daro zarwał kilka nocek na szukaniu inspiracji.
Wreszcie znalazł !
Przysyła swój wymuskany projekt gumki na pieczątkę, otwieram pocztę.
  Daro ! to ma być pieczątka?…Daro! …to jest pieczęć. Bomba, super !
Mega zadowolony, przesyłam projekt do Mirka. Chciałem się pochwalić oraz zapytać jak  to widzi. Czasem liczę się ze zdaniem tego ,,Mondrali” :).
  Mirek odpisuje :).
   waju
Przede wszystkim na pieczątce zgubiłeś literkę T w słowie YACH…..
Sam projekt OK, ale:
– słowa są nie centrycznie rozmieszczone, nierówno względem okręgów,
– litery nie są prostopadle do środka,
– róże wiatrów nie powinny wchodzić na ten ozdobny zewnętrzny pierścień,
– nie wiem czy jest możliwość zrobienia pieczątki tak, żeby były „cieniowania” – genua jest jasnoszara, to się chyba nie uda, to samo chmury,
– obrys kadłuba jest nieczytelny bo tworzy całość z tłem,
– słowo CZARNY jest inną czcionką jak DIAMENT – powinna być ta sama czcionka.
Jeżeli chodzi o „uchwyt” pieczątki, to moim zdaniem powinien być wytoczony z drewna – coś na wzór jakieś figury szachowej.
To tak na szybko, Miru71.
   To tak na szybko !? :)…dobrze, że Mirek ciągle zarobiony jest i nie miał więcej czasu, bo biedny Daro do mojego wyjazdu nie uwolni się od tego projektu:).
Przesyłam informacje do Artysty, oczywiście Daro robi lekkie sceny.
Pozwolę sobie tu przytoczyć maila z lekką sceną od Artysty :
     Witaj Waju,
Ok, to prawda ,”artysta” jebnął się o jedną literkę T 🙂 
Jeśli chodzi o opinię p.Miru to tak:
Przede wszystkim mam wrażenie ,że p. Miru jest majstrem na trzecią zmianę w fabryce śrubek 3/4cala, ze stali samohartującej się 🙂
Gdybym wykonał pieczęć według wszystkich jego poniższych wskazówek/uwag,to pieczęć wyglądałaby pospolicie, jak zrobiona w jego fabryce:)
To tak na szybko.
Ale:)… Jeszcze raz przemyślałem temat i…
– dopracuję litery tak aby były bardziej czytelne,
– genua będzie czarna,
– poprawię kontrasty,
– na koniec ozdobię pieczęć czarnym diamentem (takim samym jak na jachcie)… i tyle.
W poniedziałek rano wpadnę z gotowym projektem 🙂
Pochwalony

   Taka burza mózgów, a ja w tym sztormie staram się bezpiecznie doprowadzić projekt do szczęśliwego zakończenia:)

   Następnego dnia poprawki sugerowane, zostały lekko skorygowane przez artystę. Jeszcze kilka maili i projekt gumki został zakończony, tak przynajmniej nam się wtedy wydawało.
Pieczęć dla Kapitana Czarny Diament i burza mózgów
   Przesyłam projekt do JacA. Wszyscy wiedzą, że Jacek, nasz forumowy JacO, buduje drewniany jacht i ponoć dokładny z niego gość. Nawet jego żonka trochę jest zazdrosna o ten dopieszczany projekt. Kochanka w garażu to się chyba nazywa:).
  JacO ! Zrobisz może uchwyt do gumki na „Czarnego,,? …proszę.

Paweł, Pogadamy o tym jutro na targach w Łodzi ok? Zmierz tylko średnicę gumki 😉
do zobaczenia rano 🙂

    Byliśmy umówieni na Łódzkich Targach Żeglarskich. Bardzo lubię nasze spotkania ogólno-żeglarskie nie tylko na wodzie. Te wszystkie imprezy towarzyszące, zajmują często więcej czasu niż samo żeglowanie. To też jest piękne w tym całym Oceanie.

   Wieczorem po targach w pubie omówiliśmy zagadnienie i coś tam zakiełkowało w naszej wyobraźni. Figura szachowa, może zaciśnięta pięść owinięta sznurem?… hmm…, hmm…, ciągle coś nie pasowało. 

    Następnego dnia przy śniadaniu w hotelowej restauracji wpadliśmy na pomysł, który powinien od samego początku nam się nasunąć. Tak to już jest, że najprostszych rzeczy czasem nie dostrzegamy… DIAMENT !… Czarny Diament !!! Projekt gumki poprawiliśmy jeszcze dwa razy i czekamy aż JacO uwinie się ze stemplem.
Pieczęć w produkcji, uwielbiam artystów.
To będzie nasz wspólny prezent dla Kapitana.
Już po Targach w Łodzi, kolacja w
Bułgarskiej knajpce z przyjaciółmi, impreza w  Pubie Keja i rozmowy do późna, pozostaną na  długo w mojej pamięci.

Irmina, Marta , JacO, Kasiaja, Miru71 na targach w Łodzi.

 

Po kilku dniach kurier dostarczył przesyłkę.
Pieczęć dla Kapitana Czarnego Diamenta
Zaakceptowane !

Pieczęć dla Kapitana Czarnego Diamenta

Niestety w ferworze zajęć zapomnieliśmy sfotografować gotowy projekt JacA.
 Nie wiem jak to się stało? Poniżej szkatuła oraz pieczęć przed
zadaniem ostatniego szlifu czyli postarzeniem.
Na szczęście na filmie wszystko zostało uwiecznione.
Pieczęć dla Kapitana Czarnego Diamenta
Pieczęć i szkatuła przed stylowym postarzeniem
Bandera :
   Dostąpiłem zaszczytu zakupu bandery na Czarnego. Naprawdę jestem z tego dumny. Ta bandera dopłynie z Czarnym prawdopodobnie do Szczecina, gdzie zakończy się ten wokółziemski rejs. W sklepie żeglarskim dostałem nawet upust przy zakupie. Sprzedawca prosił aby pozdrowić kapitana. To nie było jedyne tego typu zdarzenie podczas przygotowań do rejsu. Pomyślałem, że w jachcie i osobie samego Kapitana musi być jakaś niesamowita moc, sam jeszcze nie wiem jaka, ale tak czuję. Niebawem, z pomocą „kuli” będę starał się rozwiązać tą zagadkę. DaroD7 postanowił zrobić sobie awatara forumowego z tą banderą. Wygląda trochę jak kibic po meczu zwycięskiej drużyny, ale co tam ?!… Jesteśmy przecież drużyną:). Jedni na lądzie a inni na morzu.
Bandera na Czarny Diament i DaroD7
Zakupiłem również proporzec sailforumowy, nazywamy go potocznie banderką. Jeżeli kapitan pozwoli, banderka przepłynie z nami pod salingiem całą trasę.
   Do wylotu na Zanzibar zostały dwa tygodnie.
 Ujawniłem się właśnie oficjalnie na forum i otworzyłem wątek o znanym już tytule pisząc mniej więcej te słowa :

 

      Kochani,
   Muszę przyznać, że pobyt na SailForum przyspieszył próbę realizacji jednego z moich marzeń. 
Ostatnie dwa rejsy forumowe(majowy i październikowy), utwierdziły mnie tylko w przekonaniu, że nadszedł czas na dłuższe poszwędanie się po Świecie. 
Duch Szarmanckiego Łosia, pozwolił mi podjąć ostateczną decyzję o wylogowaniu się z życia lądowego na najbliższe pół roku.
Będzie mi bardzo miło dzielić się z Wami w miarę na bieżąco, wrażeniami z tej podróży.
Postaram się opisać przygotowania do rejsu, sam rejs oraz prawdopodobną traumę po powrocie.
Nie będzie to poradnik a raczej luźne opowieści i przemyślenia autora, które może kiedyś przydadzą się w realizacji Waszych marzeń.
Zapraszam do wątku forumowego lub na mojego bloga, którego postaram się równolegle prowadzić.
Proszę, piszcie, pytajcie i podpowiadajcie,
bez Was pisanie bloga i podróżowanie nie sprawi takiej frajdy.
Proszę o wyrozumiałość bo w pisaniu bloga jestem nowicjuszem.
 
   Naprawdę nie spodziewałem się takiej ciepłej reakcji ze strony forumowiczów a właściwie SailForumowej Rodzinki.
   Zaczął Marcin (Nicram) – do prawdziwej roboty byś się wziął:), następnie kilka ochów i achów, coś o śledzeniu każdego mojego ruchu, przecieraniu szlaków, próbowano też przemycić na Zanzibar Szarmanckiego Łosia jako pasażera na gapę. Ujawnił się też Anioł Stróż, który o każdej porze dnia i nocy… w każdej chwili wszystko…:) To bardzo ważne aby mieć ekipę wsparcia lądowego. Życzliwe osoby, na które zawsze można liczyć.
   Następnego dnia odpisałem :
 
Dziękuję bardzo za ciepłe słowa.
Miałem wczoraj dużą tremę przed ujawnieniem się jako patologiczny żagloholik:) 
Po tej inicjacji zeszło już powietrze i teraz mogę normalnie funkcjonować
przygotowując się do rejsu.
Kapitan Radomski wyruszył wczoraj z Mutsamudu i kieruje się w kierunku Zanzibaru.
 
Informacja, która przyszła dwa dni temu od Szefa.
(Tak czasem będę nazywał Kapitana Radomskiego),do czasu, aż nie poznam go osobiście:
Paweł! Właśnie się dowiedziałem, że reszta załogi dotrze na Zanzibar dopiero na początku stycznia…
Czyli nienerwowo, będę miał trzy tygodnie na zwiedzenie Tanzanii.
Takie to są właśnie terminy żeglarskie. Kilka czy kilkanaście dni nie mają większego znaczenia w tej oceanicznej zabawie:).
 

Użytkownik Nicram odpisał :

 
No i zobaczcie, ci co pracują w korporacji na dobrym stanowisku,
harują jak woły cały rok, żeby dwa tygodnie spędzić w Egipskiem, a taki waju 
w dwa tygodnie to on dopiero będzie brodę i paznokcie zapuszczał na rejs:).
 

Ciekawe spostrzeżenie, zawsze można o tym podyskutować:)

         Szef znowu nadaje…
   Kapitan pozdrawia z pięknego Zanzibaru. Po sześciu dniach od wypłynięcia z Mutsamudu i przepłynięciu ok. 470 mil, cel został osiągnięty.
 Za 10 dni dołączę już do załogi. Niby długo ale mam poważne obawy czy zdążę załatwić wszystkie swoje sprawy przed wylotem. To chyba takie chwile zwątpienia przed wyjazdem. Po co ja właściwie to robię? Na morzu czasem przychodzi podobne pytanie, co ja właściwie tu robię?… i tak na okrągło!
Użytkownik JacO napisał : Waju NieNerwowo …:)
   Trafiłeś chłopie w sedno sprawy. Emocje jednak jakieś muszą być:).
 
   Tuż przed wyjazdem, tak sobie pomyślałem.

Jak to jest z wylogowaniem z życia lądowego na kilka miesięcy. Przykładowo: Przychodzi pismo z sądu. Po dwóch nieodebranych awizach pismo uważa się za dostarczone do adresata. Wezwanie, powiedzmy do sądu w charakterze świadka ze stawiennictwem obowiązkowym. Za nie stawienie się delikwenta, delikwentowi przysługuje oczywiście kara z urzędu. Ciekawe czy można gdzieś zgłosić tego typu nieobecność? Ten temat raczej mnie nie dotyczy ale ciekawi mnie sama istota tego zagadnienia. Czy można i jeżeli tak, to komu zgłosić ,,wylogowanie”?

Kochani, wszystko spakowane ! Jeszcze tylko kupię żurek dla Kapitana i jakąś dobrą kiełbaskę tak jak prosił. O trzynastej zmykam na lotnisko. Dziękuję całej SailForumowej Rodzince za ciepłe słowa, wsparcie, pomoc w każdej najdrobniejszej nawet sprawie podczas przygotowań do tego rejsu.
Szczególnie dziękuję mojej ekipie wsparcia lądowego (oni wiedzą:).
Przewiozę naszą banderkę sailforumową pod salingiem.
Następne informacje już z drugiej półkuli.
Pozdrowienia i trzymajcie się w te chłodne dni. Niech spełniają się marzenia…

Podejrzewałem, że tak szybko się od Was nie uwolnię.
Przyjechali na lotnisko! To było bardzo miłe. Zwłaszcza, że zostałem powitany transparentem.
Okazało się, że Szarmancki Łoś ma dzieci ! Nikt nie wie z której podróży.
Jedno dziecię przygarnąłem 🙂
Marta, Irmina, JacO, Kasia, Szarmancki Łoś, Miru, Oko, DaroD7
Przy okazji byli świadkami pewnego zajścia.
 Ukochana Martusia przyjęła na siebie nowy status.
Status Narzeczonej Waja 🙂
… Odleciałem:)
   Ciąg dalszy już niebawem więc zapraszam do kółeczka jak to Marcin (Nicram) wita czasem nowych sailforumowiczów.
Mnie w podobnym stylu przywitał:). Komentarze na blogu lub w wątku forumowym bardzo mile widziane. To nie tajemnica, że ten rejs przeszedł już do historii i miał szczęśliwe zakończenie. Wszystko skrzętnie notowałem i postaram się najlepiej jak potrafię opowiedzieć tą przygodę. Przecież obiecałem !:) Choć nie lubię tego określenia, muszę przyznać, że była to Przygoda Życia. Mam nadzieję, że nie ostatnia. Relacje z pierwszych odcinków montowanych w trakcie podróży część z Was już widziała. Niestety, podczas rejsu nie było możliwości przedstawienia tej opowieści tak jak to sobie wcześniej wyobrażałem. Po powrocie musiałem ochłonąć, nabrać dystansu i uporządkować aurę. Potraktujcie  proszę tamte odcinki jako zwiastuny:). Teraz mogę spojrzeć na tą przygodę z szerszej perspektywy i mam nadzieję, że mi w tym czasem pomożecie. Pragnę aby pisanie tej historii nie zakończyło się w Horcie tak jak ten rejs, ale dopiero w Hilo:).
  
To niewiarygodne, jak życie potrafi zaskakiwać.
Nigdy bym się nie spodziewał, że kiedyś poprowadzę bloga.
Tak się składa, że uruchomienie zbiega się z pięćdziesiątą rocznicą moich urodzin.
Taki pojechany prezent sobie sprawiłem zostając bloggerem, taka nowa sprawność:).
Co tam! Niech wnuki też coś z tego mają:).
Obiecuję nie zapominać też o kolejnych podróżach.
Czekam na burzę mózgów:)
Następna relacja już z Zanzibaru.
Pozdrawiam Waju.
Dla zaburzenia wyobraźni i dla tych co na żeglowaniu mniej się znają przygotowałem film.

Pieczęć dla Kapitana Czarnego Diamenta i burza mózgów.

ulubione linki :
Waju NieNerwowo Prze Pół Świata – wątek na SailForum
D7bit – muza na całą noc
SailForum – strona główna gdzie można nas czasem spokać na shouciku (dla zarejestrowanych).
SailAtsea – nasza strona prowadzona przez Marcina (Nicrama)

Obrazek główny
Gdyby spodobał Ci się ten post, będzie mi bardzo miło jeśli udostępnisz go w którymś ze swoich mediów społecznościowych , dopisując kilka słów od siebie lub wpisując poniższy tekst :
Pieczęć dla Kapitana – Czarny Diament i burza mózgów

About Paweł Wajman

Jestem filmującym fotografem, długie i dalekie podróże za przysłowiowy grosz, to jest coś co kręci mnie najbardziej. Wyzwania żeglarskie i rowerowe od pewnego czasu stały się moim powołaniem.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *